Reklama:





Zapraszamy:





Dworzanin królewicza Jakóba






I nie czekając na rodziców, wróciła na ganek, by pierwsza zawisnąć na szyi brata.
Golański westchnął i zwolna powstał z krzesła, pani Hanna za córką podążyła.
I ona była od jakiegoś czasu smutna; domyślała się że jakaś troska gryzie serce męża, ale jaka — pytać nie chciała; lękała się usłyszeć coś takiego, o czem myśleć nie
śmiała. Teraz ta obawa uleciała z jej duszy: biegła szczęśliwa na ganek.
— O Panie, wszakże byłeś miłosierny dla nas? — szeptały jej usta.
I stanęła obok Marysi, również zarumieniona, i wzrokiem poza dziedziniec wybiegła.
Na drodze widać było jadących rycerzy, i choć rysów twarzy rozpoznać nie mogła, zdawało się matce, że jedynaka poznaje.
Maryś klaszcze w dłonie, skacze, jak sikorka.
— Jedzie, jedzie Jaśko! — powtarzała.
A za niemi na progu drzwi sieni stoi stary Golański, nieruchomy jak posąg i blady jak ściana. Obejrzała się na męża pani Hanna.
— Jak wam się zdaje, czy to nasz chłopiec powraca? — odważyła się zapytać.
— Cokolwiek będzie, powiemy: "Bądź wola Twoja, Panie" — odparł jej łagodnie.
Pani Hanna oczy ku niebu podniosła.
— O Boże miłosierny! — wykrzyknęła.
Tymczasem rycerze podjeżdżają, coraz bliżej, lecz czemuż to Maryś uciekła nagle?
Uśmiech szczęścia uleciał z jej ust, jak z kwiatka motyl niewierny, coś jakby niepokój zaczyna przeglądać z jej oczu, do niezabudek podobnych.
Nareszcie rycerze wjechali na dziedziniec przez otwarty kołowrót i parami, stępa podjeżdżają, do białego domku, rzekłbyś, posłańcy złej wieści.
— Niema Jaśka z nimi — szepnęła Maryś. I róże uciekły z jej lic.
— Niema — powtórzyła za nią głuchym głosem matka — pewnie ranny!
Golański stoi jak posąg.
Rycerze dotarli do ganku, zsiedli z koci, odsłonili głowy; jeden naprzód się wysunął.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>