Reklama:





Zapraszamy:





Dworzanin królewicza Jakóba






— Da Bóg nie zginę — rzekł Jasiek wesoło — chciałem jeno dowiedzieć się, czy miłym sercu waszemu jestem — dodał.
Jeszcze mówił, gdy tentent konia skłócił otaczającą ich ciszę. Przy namiotach odezwały się psy, wyciem i szczekaniem, objawiając niezadowolenie, że ich ze snu zbudzono.
Jakób i Jasiek podnieśli się jednocześnie.
— Pewnikiem wojewoda śle posła, warto go posłuchać — rzekł królewicz.
I skierował się przez błonie do namiotu ojca.
Właśnie, gdy docierali do szkarłatnego mieszkania króla, zatrzymał się tam jeździec. Przy blasku jasno świecącej latarni na niebie, poznali łatwo Denhofa, wojewodę pomorskiego.
Jakób lubił serdecznie tego rycerza marsowej postawy i silnego ducha, przyśpieszył przeto kroku, weszli jednocześnie do namiotu.
Wojewoda był niezwykle blady; prawą dłonią cisnął pierś, jakby mu tam coś dolegało. Król podszedł ku niemu.
— Co tam? na Boga? Rycerz skłonił się.
— Moc wielka Turków przez most napływa.
Wojewoda ledwo się trzyma, ze świtem natrą potężnie —
odparł — jam z raną w piersiach tutaj podążył, żeby ostrzedz i żądać pomocy.
To rzekłszy, dzielny ten mąż zachwiał się i padł na kobierzec namiotu. Jakób, Jasiek i koniuszy rzucili się go podźwignąć.
— Złóżcie wojewodę na mojem posłaniu, Pecoriniego zbudzić natychmiast — rzekł król podniesionym głosem — a wojewodę krakowskiego mi sprowadźcie.
Zahuczało w obozie, wszystkie rozkazy zostały natychmiast spełnione: lekarz rannym się zajął, a wojewoda stanął przed królem.
— Jutro jak świt, całym oddziałem ruszymy z pomocą Jabłonowskiemu — rzekł do niego Sobieski.
— Poślijcie do księcia Lotaryńskiego, niech nie bałamuci i natychmiast z piechotą i działami dąży pod Parkany.
Tymczasem lekarz opatrywał rannego, a Jasiek z własnego popędu pośpieszył zbudzić śpiącego w sąsiednim namiocie księdza Zebrzydowskiego.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>