Reklama:





Zapraszamy:





Dworzanin królewicza Jakóba






Kara Mustafa tych rac nie widzi; jednym szturmem mógłby wziąć miasto, lecz on woli, by konało powoli; bawi się niem, jak kot myszą...
woli, by się same ze wstydem poddało na łaskę i niełaskę.
Śpi teraz spokojnie, nie wątpi, że za dni parę gród sam bramę otworzy, i wyjdą naprzeciw niego z pochylonemi głowami głodni, pokorni giaury niemieckie.
Lecz czyjeż to kroki szybkie, zdradzające niepokój, rozległy się naraz poza namiotem?... Strażnicy i słudzy nadstawili słuchu.
Ktoś bieży, chce wejść do namiotu, widzieć się z wielkim wezyrem! straże wahają się, czy obudzić wezyra, to grozi stryczkiem.
Ale zuchwalec ma buńczuk i pierścień, ma prawo wejścia do pana:
Wtem Kara Mustafa ocknął się, podniósł głowę i wyłupiaste, zaspane oczy, zwróciwszy ku oponie, kryjącej
wnijście do jego namiotu, odezwał się głosem przewlekłym:
— Co to za hałas?
A potem nagle twarz mu się rozjaśniła.
— Wiedeń się poddał!
— wykrzyknął — odchylić oponę, niech wejdzie ten poseł dobrej wieści.
I stanął przed nim poseł kurzem okryty.
Kara Mustafa zmarszczył brwi gniewnie.
— To ty, rzekł groźnie — jaką wieść przynosisz? Poznał Wołoszyna.
On miał twarz białą jak kreda, oczy rozszerzone przez strach, drżał, jak gdyby zbrodnię popełnił.
— Mów — odezwał się znowu Kara Mustafa, a głos jego do ryku był podobny.
Wołoszyn padł na kolana, złożył ręce na piersiach i głosem jęczącym począł szeptać.
— Wielki wodzu, najpotężniejszy z wodzów na ziemi, pogromco kroci, zwycięzco niepokonany, wróg twego pana zacięty rozłożył swój obóz na górze pod miastem niewiernych, by
napaść na ciebie z boku a wrogiem tym jest król polski Sobieski.
— Milcz, psie przeklęty! krzyknął Kara Mustafa.
Zerwał się z poduszek, dobył z za pasa kindżał j utopił go w piersi Wołoszyna.
— Nie będziesz rai teraz straszył ludzi złą wieścią, zamruczał.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>